Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
8 Zacznijmy żyć jeszcze raz
Miało mnie na celowniku
55866
mafiozów,
ale tylko 15 oddało strzał...
Księga|15

Chcesz byś informowany o nowych notkach? => Wpisz się


Dodaj mnie
Prolog
1 Bezlitosny, wkurzony Wampir
2 Malutki zwiad Krystiana
3 Niegrzeczni chłopcy
4 Małe kłamstewko
5 Jednak dobrzy ludzie nie wyginęli
6 Wódka dla duszy, butelka dla ciała
7 Szeptem - tak najłatwiej powiedzieć
8 Zacznijmy żyć jeszcze raz
9 Pszczółka
10 Poranek w Nictorios
11 Zapowiedź wojny
12 Pan Szymon
13 Piwnica Daniela
14 Śmiech w ciemności
15 Zrób to sam - czyli jak zrobić granat dymny
16 Zabawa na samochodowym dachu
17 Volvo
18 Paramonov
19 Strzał który sprawił wiele bólu
20 Czekając na cud
21 To co dobre, szybko się kończy
22 Szukając pomocy
23 Debile z mojego bloku
24 Komplikacje
25 xat.com
26 Lotnisko "Ławica"
27 Kraksa
28 Co to jest pornos?
29 Człowiek pozwalający sobie na za dużo
30 Hard core'owe grafitty
31 No to plusk
32 Zabierając Akiko do domu
33 Zdjęcia
34 Stacja na obwodnicy
35 Droga krajowa E30
36 Bartulla
37 Ślad zaginął
38 Motorem do Świebodzina




Wróć
23:33:12 28/03/2009
Powrót

8 Zacznijmy żyć jeszcze raz

Marzę o cofnięciu czasu.
Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu,
jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach
i pójść w innym kierunku.




Przechodzę korytarzem i szukam Igo. Niech się ktoś mną zajmie T-T z drugiego końca korytarza idzie ten straszny opalony. Gwiżdże sobie, podśpiewuje pod nosem, ręce w kieszeniach, ogromnych bojówek. Nie wydaje się być groźny. No, nie aż tak jak Patric, rzucający książkami, Karolina rzucająca się na Patricka, mdlejący Daniel i popijający sobie Szymon. Podchodzę do ciemnoskórego łysola i spokojnie pytam:
- Gdzie jest Igor? ^^
- To ty nam przed chwilą zabrałaś butelkę! – no ale skapa =.=
- Pan Szymon ją oddał =.= Gdzie jest Igor ^^
- W ogóle kim ty jesteś?
- Gdzie Igor? >.< - będę stała na tym korytarzu do końca moich dni, pytając gdzie Igo
- Ale dlaczego go szukasz? – malutkie czekoladowe oczęta wlepiły się we mnie
- Zaprowadź mnie do Igora, albo chociaż powiedź gdzie on jest.
- Yyy… piętro wyżej pierwsze drzwi po prawej. – wskazał na schody na końcu długiego korytarza.
Nawet dzień nie minął jak tu jestem, a oni już mnie zostawiają samą. Pobiegłam na górę, jak powiedział kolorowy. Fajnie się biega po schodach, ale w moich za dużych butach to mało bezpieczne. Jestem na miejscu. Tu jest znowu sześć par drzwi T.T ale miały być pierwsze^^ otwieram pierwsze drzwi. SZOK!!! Po pierwsze nie ma Igo. Po drugie to jest łazienka. Po trzecie i mnie przynajmniej szokujące, tu jest goły facet pod prysznicem i on jeszcze śpiewa. Ten sam któremu dzisiaj zabrałam sprzed nosa butelkę dla Dania. Dobra, nie zauważył mnie, to ja sobie idę. Spokojnie zamknęłam drzwi. Drzwi z drugiej strony pierwsze… otwieram… Ha! Jest Igorek! I no… urządza pokój? Dopychał szafkę do ściany, bo stała na środku pokoju. Na łóżku leżało kilka toreb… z jednej wystawała maskotka.
- Ale tu fajnie! – zaczęłam skakać z radości. Pastelowo, zielone ściany, drewniana podłoga, duży miękki dywanik! Okno z szerokim parapetem, a pod nim kaloryfer. Ogólnie rzecz biorąc, było tu tylko łóżko, szafka, stolik z krzesełkiem, a na stoliku wazon na kwiaty. Pokój nie był duży ale zaczepisty!
- Kasia… - uśmiechnął się zrezygnowany. To pewnie przez tą szafkę. Ciągle miał ponad pól metra do ściany, a na środku pokoju stać nie może. – Niespodziankę sobie zepsułaś…
- Jaką niespodziankę?
- No bo, ja i Karola chcieliśmy ci zrobić pokój. – uśmiechnął się delikatnie
- Aha! To ja Ci pomogę! – podbiegłam do szafki i zaczęłam ją pchać, ale jedyne co zrobiłam to się zmęczyłam jeszcze bardziej niż byłam… ale to cholerstwo ciężkie >.<
- Niech tu ktoś łaskawie ruszy tyłek do pomocy! – Czerwone oczy krzyknął przez cały dom. To chyba jakiś tutejszy zwyczaj. Jak ktoś chce coś powiedzieć do więcej niż jednej osoby to krzyczy.
- Ja się kąpię, na mnie nie licz! – odkrzyknął głos. Nawet wiem czyj ^^
- Daniel choć pomóc – Krzyczał Wampir
- On jest cztery piętra niżej i to jeszcze niedawno zemdlał ze zmęczenia. – powiedziałam
- Hamlet!
- On jest przy Daniu. Bałam się go zostawić samego, bo po schodach by nie wszedł
- Karolka, Patric!
- Oni są zajęci! ^^
- Czym? – zdziwiony
- Nie chcesz wiedzieć… =.=
- A skąd ty to wiesz?
- Byłam przy nich jak zaczynali.
- Bezwstydny cham z Lidera…
- Ej! – oburzyłam się – Wujcio Patric jest spoko!
- Czemu tak myślisz? – zapytał z niedowierzaniem
- Bo mnie nie wydał przed Karolą ;P
- To kto jest w pobliżu?
- Taki ciemny, taki poszyty i taki goły tam… - drzwi były otwarte, więc mogłam wskazać na drzwi naprzeciw.
- Hindus mi dziecko demoralizuje T.T – Igo podłamka – Krystian, Kamir chodźcie tu jeden z drugim!!!! – ogłuchnę i oślepnę przy tych facetach. Właśnie… czemu tu jest tylu facetów, jedna kobieta i samotny Daniel? Hmm… ciekawe
- Nie wrzeszcz tyle! – po schodach zaczął wchodzić ktoś ciężki i mocno tupiący. Do mojego przyszłego pokoju wszedł łysy, opalony. STRACH! Ja się go nie wiedzieć czemu boję… wielki jak byk, większa część to same mięśnie, czarny i ma takie małe oczka. – Co jest?
- Szafka mnie pokonała. T-T
- Wielki Rosjanin pokonany przez mebel? O.o
- Nie śmiej się Afrykanin z narodowości tylko pomóż
- Dobra, jeśli się dowiem w końcu kto to jest?? – wskazał na mnie palcem
- To jest Kasiunia… - powiedział pewien siebie – A jak nazwisko? – szepnął do mnie
- Jestem Kasia Mayer. – odpowiedziałam
- A to jest mój przyjaciel Krystian Vogent – przedstawił nas Igo
- Dzień dobry. – uśmiechnęłam się
- Taa… bardzo dobry, jeśli tylko ktoś nie ściąga cię z łóżka skoro świt, bo ktoś, gdzieś, kiedyś, kogoś z… – w tej chwili Wampir położył mu rękę na ustach.
- Ani słowa, bo uzikiem… - uciszył go – Dopchnij szafkę do ściany, proszę
- Jasne… już zrozumiałem – popatrzył na niego porozumiewawczo.
Jeszcze kilka małych akcencików i mój pokój wyglądał przyzwoicie. Igor i Krystian skończyli prace. Bardzo minimalistycznie. Ale ja się nie czepiam tego darowanego konia. Trochę papieru, kredek, farb i mnóstwo pracy i energii, a to będzie moje sanktuarium.

I to będzie mekka do której chce wracać. Mój dom z mamą i tatą był cudowny. Ale ich teraz nie ma… zostałam w pokoju sama i myślę…Co się właściwie stało? Dorwała mnie refleksja! To się stało! Dziadków ze strony mamy nigdy nie poznałam. Ze strony taty zginęli w pożarze parę ładnych lat temu. Tata był jedynakiem, mama miał siostrę, ale ona ma własna rodzinę i to jeszcze w Pekinie. Na dodatek nie bardzo się dogadywała z mamą. Ja też nie mam ani brata, ani siostry. Nie chwila! A Daniel? Phi… znam go jeden dzień =.= Karolinę też, Igora trochę dłużej, ale to różnica jednego wieczoru. Może jednak na świecie są dobrzy ludzie. Bo oni są dobrzy^^ przynajmniej tak mi się wydaję. Tylko trochę inni… bo posiadanie czerwonych oczu jest normalnie? Ciekawa jestem czy kiedyś będzie tak jak jeszcze tydzień temu. Spokojnie, cicho… z prawdziwą rodziną. Ale ja już nie mam rodziny! Life is brutal T.T Chciała bym móc cofnąć cię w czasie chociażby do wczoraj popołudniu i jeszcze raz zobaczyć mamę. Albo zapowiedź temu wszystkiemu.

Powoli zaczyna się robić ciemno. No nareszcie! Ten dzień jest stanowczo za długi.

Niewidzialna
Skomentuj